Kuchnia islandzka: hákarl, skyr i co warto zjeść na Islandii
Kuchnia islandzka bez mitów: hákarl, Þorramatur, skyr, jagnięcina, ryby i hot dog. Co zjeść na Islandii, gdzie spróbować, ceny 2026 i czego nie zamawiać.

Spis treści
- Dlaczego islandzkie jedzenie wygląda właśnie tak
- Hákarl, czyli sfermentowany rekin polarny
- Þorramatur i þorrablót – zimowa uczta dla odważnych
- Co jedzą Islandczycy na co dzień
- Słodycze, lody i pomidory z gorących źródeł
- Piwo i Brennivín
- Wieloryb i maskonur – czego nie zamawiać
- Ile kosztuje jedzenie na Islandii (2026)
- Co spróbować na Islandii – ściąga
- Wycieczka kulinarna po Reykjavíku
- Co przywieźć z Islandii do Polski
Kuchnia islandzka to przede wszystkim jagnięcina, ryby i nabiał, a jej najsłynniejsze potrawy, na czele z fermentowanym rekinem hákarl, powstały z konieczności przetrwania długiej zimy bez soli, drewna i świeżych warzyw. Na co dzień Islandczycy jedzą jednak zupełnie zwyczajnie: zupę z jagnięciny, dorsza, skyr, a na szybko hot doga z budki. Potrawy, które straszą turystów, takie jak hákarl czy owcze głowy, wracają na stoły głównie zimą, w czasie święta þorrablót.
Poniżej znajdziesz wszystko, co warto wiedzieć o islandzkim jedzeniu: skąd się wzięło, jak powstaje hákarl (po polsku często wpisywany jako „hakarl”) i gdzie go spróbować, co jeść na co dzień, ile to kosztuje w 2026 roku i czego lepiej nie zamawiać.
- 6–12 tyg.fermentacji hákarla, potem kilka miesięcy suszenia
- ~920 ISKhot dog w Bæjarins Beztu (2026)
- ~500 ISKskyr 500 g w supermarkecie
- 2900–3600 ISKzupa z jagnięciny w Reykjavíku
Dlaczego islandzkie jedzenie wygląda właśnie tak
Przez ponad tysiąc lat Islandia była biedną wyspą na skraju Arktyki. Zboże prawie tu nie dojrzewa, warzyw było niewiele, a lato krótkie. Podstawą jedzenia były więc owce, krowy i ryby, a całe gospodarstwo pracowało na to, żeby zapasy wystarczyły do wiosny.
Problemem była też sól. Dawniej uzyskiwano ją, odparowując morską wodę albo paląc wodorosty, ale kiedy wycięto lasy i zabrakło opału (dlaczego, opisujemy w artykule dlaczego na Islandii nie ma drzew), produkcja soli niemal zanikła. Islandczycy znaleźli inne sposoby konserwowania:
- kiszenie w serwatce (mysa) – serwatkę zostającą po produkcji skyru używano zamiast soli. Tak powstał cały rodzaj potraw zwanych súrmatur, czyli „kwaśne jedzenie”,
- suszenie na wietrze – przede wszystkim dorsza, który przez stulecia był też głównym towarem eksportowym,
- wędzenie – ponieważ drewna brakowało, mięso wędzono często w dymie z suszonego owczego łajna (tað). Stąd charakterystyczny smak wędzonej jagnięciny hangikjöt,
- fermentacja – w ten sposób przygotowywano m.in. rekina i płaszczkę.
Dlatego tradycyjne islandzkie jedzenie jest kwaśne, suszone, wędzone albo sfermentowane. Dziś to raczej kulinarne dziedzictwo niż codzienność, ale wiele z tych smaków przetrwało do dziś. Współczesną sól z islandzkich fiordów, odparowywaną ciepłem gorących źródeł, produkuje Saltverk w Fiordach Zachodnich.

Hákarl, czyli sfermentowany rekin polarny
Hákarl to najsłynniejsza i najbardziej przerażająca turystów islandzka potrawa: mięso rekina polarnego (Somniosus microcephalus, po angielsku Greenland shark), które przez kilka tygodni fermentuje, a potem przez kilka miesięcy schnie na wietrze. Islandczycy nie jedzą go codziennie. To raczej symbol tradycji, który pojawia się na stołach w czasie zimowego þorrablót i na imprezach, na których ktoś chce sprawdzić odwagę gości.
Dlaczego świeży rekin jest trujący
Rekin polarny żyje w lodowatych wodach Północnego Atlantyku i Arktyki. Żeby jego organizm nie zamarzał i utrzymywał równowagę z morską wodą, w tkankach gromadzi dużo mocznika i tlenku trimetyloaminy (TMAO). Świeże mięso jest przez to toksyczne: po zjedzeniu większej ilości może wywołać zatrucie z objawami przypominającymi silne upojenie alkoholowe.
Fermentacja rozwiązuje ten problem. Bakterie rozkładają mocznik do amoniaku, a TMAO do trimetyloaminy (TMA), która ulatnia się w trakcie suszenia. W badaniu islandzkiego instytutu żywności Matís z 2023 roku zawartość TMAO spadła poniżej poziomu wykrywalności już po ok. 5 tygodniach fermentacji.
Jak powstaje hákarl
- Fermentacja. Rekina patroszy się, odcina głowę i kroi na duże płaty. Tradycyjnie zakopywano je w żwirze lub piasku na brzegu i przyciskano kamieniami, żeby wycisnąć płyny. Dziś mięso fermentuje zwykle w dużych skrzyniach z odpływem. Trwa to najczęściej 6–12 tygodni, zależnie od temperatury.
- Suszenie. Płaty wiesza się w przewiewnej drewnianej suszarni (hjallur), gdzie schną przez kilka miesięcy, tradycyjnie 4–5. Na zewnątrz tworzy się brązowa skórka, którą przed podaniem się odkrawa.
- Podanie. Mięso kroi się w małe kostki. Islandczycy rozróżniają dwa rodzaje: ciemniejszy, sprężysty glerhákarl i jaśniejszy, miękki skyrhákarl, który zwykle smakuje łagodniej.
Jak smakuje i jak go jeść
Najpierw czujesz zapach: ostry, amoniakalny, kojarzący się z bardzo starym serem albo środkiem czystości. Sam smak jest łagodniejszy, niż sugeruje zapach – rybny, lekko orzechowy, z długim posmakiem amoniaku. Wielu ludzi mówi, że gorszy jest posmak niż pierwsze ugryzienie. Szef kuchni Anthony Bourdain nazwał hákarla najgorszą rzeczą, jaką kiedykolwiek jadł, ale część Islandczyków naprawdę go lubi.
Jak jeść hákarla, żeby przeżyć:
- weź jedną małą kostkę nadzianą na wykałaczkę – nikt nie zamawia porcji obiadowej,
- przeżuj kilka razy i połknij, oddychając ustami,
- popij kieliszkiem Brennivín, czyli islandzkiej wódki kminkowej. Tak hákarla podaje się tradycyjnie, a kminek dobrze „przykrywa” posmak,
- możesz zagryźć kawałkiem żytniego chleba rúgbrauð.

Gdzie spróbować hákarla
- Muzeum rekinów Bjarnarhöfn (Bjarnarhöfn Shark Museum) na półwyspie Snæfellsnes, ok. 20–25 minut jazdy od Stykkishólmur. Rodzina z farmy Bjarnarhöfn od pokoleń przygotowuje tu hákarla. Zobaczysz narzędzia, łódź, suszarnię z wiszącymi płatami mięsa i spróbujesz rekina z chlebem żytnim. Bilet kosztuje 2200 ISK (ok. 70 zł), dzieci do 15 lat wchodzą bezpłatnie. Muzeum jest czynne zwykle od kwietnia do połowy października, codziennie 10:00–17:00. W sezonie 2026 zamknięto je 19 października, a otwarcie zaplanowano na kwiecień 2027 (stan na listopad 2026). Bjarnarhöfn łatwo połączyć z objazdem półwyspu opisanym w artykule Snæfellsnes i Kirkjufell. Bez auta dojedziesz tam z wycieczką na Snæfellsnes z Reykjavíku, choć nie każda zatrzymuje się w muzeum – sprawdź program.
- Wycieczki kulinarne po Reykjavíku – kostka hákarla z kieliszkiem Brennivín to stały punkt wielu z nich.
- Restauracje z kuchnią tradycyjną w centrum Reykjavíku, np. Café Loki naprzeciw kościoła Hallgrímskirkja, która od lat serwuje talerze z hákarlem, plokkfiskur na chlebie żytnim i lody z chleba żytniego. Menu się zmienia, więc sprawdź je przed wizytą.
- Kolaportið – kryty pchli targ przy porcie (Tryggvagata 19), czynny w weekendy. Na stoiskach rybnych można kupić hákarla i suszoną rybę. Uwaga: budynek ma przejąć Islandzki Uniwersytet Sztuk (Listaháskóli Íslands), a miasto szuka dla targu nowego miejsca, więc przed wizytą sprawdź, czy i gdzie działa.
- Supermarkety – w sezonie þorri (styczeń–luty) większe sklepy sprzedają potrawy Þorramatur, a wśród nich hákarla w małych, szczelnie zamkniętych pojemnikach.
Rekin polarny – zwierzę, które żyje kilkaset lat
Rekin polarny dorasta do 5–6 metrów długości, pływa bardzo powoli i jest prawdopodobnie najdłużej żyjącym kręgowcem na Ziemi. Według badania opublikowanego w Science w 2016 roku największy zbadany osobnik miał ok. 400 lat (392 ± 120 lat), a samice dojrzewają płciowo dopiero w wieku ok. 150 lat. Przez tak powolne rozmnażanie gatunek jest wrażliwy na połowy. Od 2020 roku Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) klasyfikuje go jako narażonego na wyginięcie.
Na Islandii prawie wszystkie rekiny polarne trafiają do sieci przypadkiem, jako przyłów przy połowach innych ryb. Ponieważ islandzkie prawo zakazuje wyrzucania złowionych ryb za burtę, wszystkie złowione rekiny trzeba wyładować w porcie i zarejestrować. Właśnie z nich powstaje hákarl. Jeśli chcesz spróbować, kostka w muzeum czy na degustacji nie zmienia losu gatunku. Warto jednak wiedzieć, że to zwierzę, którego nie powinno się poławiać celowo.
Þorramatur i þorrablót – zimowa uczta dla odważnych
Þorri to miesiąc w starym islandzkim kalendarzu, który wypada mniej więcej od drugiej połowy stycznia do drugiej połowy lutego. W tym czasie Islandczycy urządzają þorrablót, zimowe przyjęcia z jedzeniem, śpiewem i alkoholem. Tradycję odnowili w XIX wieku islandzcy studenci w Kopenhadze, a w 1958 roku reykjavícka restauracja Naustið zaczęła podawać dawne wiejskie potrawy na drewnianych korytach (trog). Tak powstał Þorramatur, czyli zestaw tradycyjnych potraw, w tym:
- svið – opalona i ugotowana połowa owczej głowy, z okiem i językiem,
- sviðasulta – galareta (salceson) z mięsa z owczych głów,
- hrútspungar – jądra barana prasowane i kiszone w serwatce,
- slátur – islandzka kaszanka (blóðmör) i kiszka wątrobiana (lifrarpylsa),
- hangikjöt – wędzona jagnięcina, jedzona też w święta Bożego Narodzenia,
- harðfiskur – suszona ryba,
- hákarl – oczywiście,
- rúgbrauð i flatkaka – słodkawy chleb żytni i płaski placek żytni.
Większość potraw jest kiszona w serwatce, więc smakuje kwaśno. Zimowe jedzenie ma na Islandii długą tradycję: w grudniu, w dniu św. Thorlaka (23 grudnia), wiele rodzin je kæsta skata, czyli fermentowaną płaszczkę o zapachu jeszcze ostrzejszym niż hákarl. Jedzenie gra też główną rolę w legendach o Grýli i jej trzynastu synach, którzy przed świętami wykradają skyr, kiełbasy i wędzoną baraninę.
Rúgbrauð – chleb pieczony w gorącej ziemi
Rúgbrauð to gęsty, ciemny i wyraźnie słodki chleb żytni, który tradycyjnie piecze się powoli, nawet przez dobę. W miejscowościach z gorącymi źródłami ciasto wkłada się do metalowego garnka lub puszki i zakopuje w ciepłej ziemi – stąd nazwa hverabrauð, „chleb z gorącego źródła”. Je się go z masłem, wędzonym łososiem, śledziem albo hangikjöt.
Najłatwiej zobaczyć to w kąpielisku Laugarvatn Fontana na trasie Golden Circle. Chleb piecze się tam ok. 24 godzin w gorącym piasku nad jeziorem. Na krótkim pokazie (ok. 30 minut) piekarz wykopuje garnek, a potem można spróbować ciepłego chleba z masłem. Terminy i ceny sprawdź na stronie kąpieliska.

Co jedzą Islandczycy na co dzień
Skyr
Skyr to gęsty, wysokobiałkowy produkt mleczny, który na Islandię przywieźli prawdopodobnie pierwsi osadnicy z Norwegii. Technicznie jest bliższy twarożkowi niż jogurtowi: ma ok. 10–12 g białka i prawie zero tłuszczu w 100 g. Islandczycy jedzą go na śniadanie, jako przekąskę i deser – z jagodami, w koktajlach i w serniku. W supermarkecie kubek 500 g kosztuje ok. 500 ISK (ok. 16 zł), a do wyboru są dziesiątki smaków: od naturalnego, przez jagodowy, po wanilię i kawę.

Jagnięcina i kjötsúpa
Islandzkie owce latem pasą się swobodnie w górach, więc ich mięso jest chude i ma lekko ziołowy smak. Najbardziej domowe danie to kjötsúpa: rosół z jagnięciny z ziemniakami, marchewką, brukwią i porem. W Reykjavíku zjesz ją w barach z zupami, często w wydrążonym bochenku chleba. W 101 Reykjavík Street Food kosztuje ok. 2890 ISK (ok. 92 zł), a w Íslenski Barinn ok. 3550 ISK (ok. 114 zł) (stan na październik 2026). W restauracjach popularna jest też pieczona jagnięcina i golonka jagnięca.

Ryby: plokkfiskur, dorsz i golec
Ryba to najbardziej islandzki obiad. Warto spróbować:
- plokkfiskur – „rybna papka”, czyli gotowany dorsz lub plamiak z ziemniakami i cebulą w białym sosie, podawany z chlebem żytnim i masłem. Domowe danie, które w restauracjach bywa zapiekane z serem,
- dorsz i plamiak – smażone, pieczone, jako fish and chips albo „ryba dnia”,
- golec (bleikja, arktyczny pstrąg) – delikatna ryba z hodowli i jezior, często wędzona,
- łosoś – wędzony, marynowany albo pieczony.
Ryba dnia w dobrej restauracji w centrum Reykjavíku kosztuje np. ok. 4700 ISK (ok. 150 zł) w porze lunchu i ok. 6700 ISK (ok. 215 zł) wieczorem (stan na październik 2026).
Hot dog „eina með öllu”
Islandzki hot dog (pylsa) to coś więcej niż fast food. Parówka jest robiona głównie z jagnięciny z dodatkiem wieprzowiny i wołowiny. Zamawia się ją „eina með öllu”, czyli „jedną ze wszystkim”: z surową i prażoną cebulką, ketchupem, słodką brązową musztardą pylsusinnep i remoladą. Najsłynniejsza budka, Bæjarins Beztu Pylsur przy Tryggvagata w Reykjavíku, działa od 1937 roku (w 2004 roku jadł tu Bill Clinton). W październiku 2026 roku hot dog kosztował w niej ok. 920 ISK (ok. 30 zł). Takie same hot dogi sprzedają też stacje paliw w całym kraju, więc to najprostszy ciepły posiłek w trasie.
Harðfiskur z masłem
Harðfiskur to wysuszony na wietrze dorsz, plamiak albo zębacz, sprzedawany w paskach albo kawałkach. Ma konsystencję twardych chipsów i jest prawie czystym białkiem. Islandczycy jedzą go jak chipsy, smarując każdy kawałek solonym masłem. Kupisz go w każdym supermarkecie i na stacji paliw. Sporo harðfiskur pochodzi z Fiordów Zachodnich, np. z Ísafjörður, gdzie suszenie ryb ma długą tradycję.

Kleinur i wypieki
Kleinur to smażone w głębokim tłuszczu ciasteczka z dziurką, przez którą przekłada się jeden koniec. Wyglądem przypominają grube faworki, a smakują kardamonem. Kupisz je w każdej piekarni, supermarkecie i na stacji paliw, a babcie pieką je w domu całymi miskami. W piekarniach (bakarí) warto też spróbować drożdżówek cynamonowych (ok. 440–870 ISK) i pönnukökur – cienkich naleśników z cukrem albo bitą śmietaną i dżemem.
Słodycze, lody i pomidory z gorących źródeł
Lody to islandzka obsesja, niezależna od pogody. Istnieje nawet słowo ísbíltúr – „wyjazd autem na lody”, który rodziny i nastolatki urządzają przez cały rok, także zimą. W Reykjavíku popularne są lodziarnie Valdís w porcie Grandi (gałka ok. 950 ISK) i Ísbúð Vesturbæjar z klasycznymi lodami na mleku. Zamów bragðarefur: lody zmiksowane z wybranymi słodyczami, owocami lub orzechami.
Lukrecja (lakkrís) jest wszędzie, najlepiej w czekoladzie – w batonach Draumur, Djúpur czy Þristur. Lepszą czekoladę robi manufaktura Omnom z portowej dzielnicy Grandi, która ma też własną lodziarnię. Słodycze najtaniej kupisz w Bónus i Krónan.
Pomidory i ogórki z Islandii rosną w szklarniach ogrzewanych energią geotermalną i doświetlanych zimą lampami. Najsłynniejsze szklarnie to Friðheimar w Reykholt na trasie Golden Circle, gdzie między krzakami pomidorów podaje się zupę pomidorową ze świeżym chlebem bez limitu. Bufet kosztuje ok. 3740 ISK (ok. 120 zł), a stolik warto zarezerwować, bo latem miejsca szybko się kończą. Wiele wycieczek z Reykjavíku zatrzymuje się tam na obiad – zobacz wycieczki z wizytą w szklarniach Friðheimar.
Piwo i Brennivín
Mocne piwo było na Islandii zakazane aż do 1 marca 1989 roku – ta data jest dziś obchodzona jako Dzień Piwa (Bjórdagurinn). Od tego czasu wyrosła tu żywa scena piwna. Pierwszy mikrobrowar, Kaldi, powstał w 2006 roku w Árskógssandur na północy, a browar Borg Brugghús z Reykjavíku słynie z eksperymentalnych piw. Sezonowo pojawia się piwo świąteczne (jólabjór) i piwo na þorri (þorrabjór). Piwo 0,5 l w barze kosztuje ok. 1700–1900 ISK (ok. 55–60 zł), a puszka w sklepie Vínbúðin ok. 500 ISK. Jeśli chcesz spróbować kilku lokalnych piw za jednym razem, popularny jest spacer po barach piwnych Reykjavíku.
Brennivín to narodowa wódka kminkowa (akwawit, 37,5–40%), zwana svarti dauði, czyli „czarna śmierć” – najczęściej tłumaczy się to dawną czarną etykietą. Pije się ją schłodzoną, w kieliszkach, zwłaszcza do hákarla i na þorrablót. Mocny alkohol kupisz tylko w państwowych sklepach Vínbúðin albo najtaniej w duty free na lotnisku Keflavík.
Wieloryb i maskonur – czego nie zamawiać
W części restauracji w Reykjavíku wciąż można trafić na mięso wieloryba i maskonura, reklamowane jako „tradycyjne islandzkie przysmaki”. W praktyce zamawiają je głównie turyści, a nie Islandczycy. W sondażu Gallupa z 2015 roku ok. 82% Islandczyków przyznało, że przez ostatni rok nie kupiło mięsa wieloryba ani razu.
Zamówienie takiego dania podtrzymuje popyt i daje argument za polowaniami. Wielorybnictwo na Islandii wznowiono w czerwcu 2026 roku – więcej o tym sporze piszemy w artykule wieloryby na Islandii. Maskonur jest z kolei gatunkiem krytycznie zagrożonym w skali kraju (szczegóły w artykule maskonury na Islandii). Dlatego radzimy po prostu oba dania pominąć. Islandia ma wystarczająco dużo innych smaków, a mięsa wieloryba i tak nie wolno przywieźć do UE.
Konina to co innego
W islandzkich sklepach i restauracjach zdarza się też konina (hrossakjöt). Nie jest kontrowersyjna z punktu widzenia ochrony przyrody, ale jeśli właśnie wróciłeś z przejażdżki na koniu islandzkim, może nie przejść ci przez gardło.
Ile kosztuje jedzenie na Islandii (2026)
Jedzenie na mieście to obok noclegów największy wydatek na Islandii. Orientacyjne ceny w Reykjavíku (stan na październik 2026):
| Co | Cena w ISK | Cena w zł (ok.) |
|---|---|---|
| Hot dog w Bæjarins Beztu | 920 ISK | 30 zł |
| Skyr 500 g w supermarkecie | ok. 500 ISK | 16 zł |
| Gałka lodów (Valdís) | 950 ISK | 30 zł |
| Drożdżówka cynamonowa w piekarni | 440–870 ISK | 14–28 zł |
| Zupa z jagnięciny | 2900–3600 ISK | 92–115 zł |
| Burger z frytkami i napojem | ok. 3200 ISK | 102 zł |
| Bufet z zupą pomidorową w Friðheimar | 3740 ISK | 120 zł |
| Danie główne w średniej restauracji | 4000–6000 ISK | 128–192 zł |
| Piwo 0,5 l w barze | 1700–1900 ISK | 55–60 zł |
Pełne zestawienie cen w sklepach i restauracjach znajdziesz w artykule ceny na Islandii, a aktualny kurs z kalkulatorem kosztów na stronie kurs korony islandzkiej. Jak zjeść taniej:
- Lunch zamiast kolacji – danie dnia (réttur dagsins) w porze obiadowej kosztuje zwykle 2500–3500 ISK, czyli wyraźnie mniej niż wieczorne menu.
- Zupy w barach i hale gastronomiczne (mathöll) – w centrum Reykjavíku działa kilka hal, m.in. Pósthús, Hlemmur i Grandi. Danie kosztuje tam zwykle 2500–5000 ISK. Więcej adresów w przewodniku po Reykjavíku.
- Hot dogi i stacje paliw – najtańszy ciepły posiłek na trasie. Na większych stacjach zjesz też zupę, burgera albo kanapkę.
- Supermarket – Bónus i Krónan mają skyr, harðfiskur, kanapki, gotowe sałatki i pieczone kurczaki. Śniadanie i lunch z marketu to najprostszy sposób na oszczędności.
- Woda z kranu – jest czysta i darmowa, także w restauracjach.
Co spróbować na Islandii – ściąga
| Nazwa | Co to | Gdzie | Odwaga (1–5) |
|---|---|---|---|
| Skyr | gęsty, wysokobiałkowy nabiał | każdy sklep | 1 |
| Pylsa | hot dog z jagnięciną „ze wszystkim” | budki, stacje N1 | 1 |
| Kjötsúpa | zupa z jagnięciny i warzyw | bary z zupami, restauracje | 1 |
| Plokkfiskur | dorsz z ziemniakami w białym sosie | restauracje z kuchnią domową | 1 |
| Kleinur | smażone ciasteczka z kardamonem | piekarnie, sklepy | 1 |
| Rúgbrauð | słodki chleb żytni pieczony w ziemi | Laugarvatn Fontana, sklepy | 1 |
| Lakkrís | lukrecja w czekoladzie | supermarkety | 2 |
| Harðfiskur | suszona ryba z masłem | supermarkety, stacje paliw | 2 |
| Hangikjöt | wędzona jagnięcina | sklepy, święta, Þorramatur | 2 |
| Brennivín | wódka kminkowa | Vínbúðin, bary, duty free | 3 |
| Slátur | kaszanka i kiszka wątrobiana | sklepy jesienią, Þorramatur | 3 |
| Svið | połowa owczej głowy | Þorramatur, niektóre sklepy | 4 |
| Hrútspungar | baranie jądra kiszone w serwatce | Þorramatur | 5 |
| Hákarl | sfermentowany rekin polarny | Bjarnarhöfn, wycieczki kulinarne | 5 |
Wycieczka kulinarna po Reykjavíku
Jeśli chcesz spróbować wielu rzeczy naraz i usłyszeć, skąd się wzięły, najprostsza jest wycieczka kulinarna z przewodnikiem. Trwa zwykle ok. 3 godzin, obejmuje kilka lokali w centrum Reykjavíku, a degustacje (często m.in. zupa z jagnięciny, hot dog, skyr, ryba, hákarl i lody) z powodzeniem zastępują obiad. Cena zaczyna się orientacyjnie od ok. 18 000 ISK (ok. 575 zł) od osoby.
Co przywieźć z Islandii do Polski
Islandia należy do strefy Schengen, ale nie do unii celnej UE. Na szczęście niewielkie ilości nabiału, mięsa i ryb na własny użytek można z Islandii przywieźć – Islandia jest tu wyjątkiem wśród krajów spoza Unii. Dobre jedzeniowe pamiątki to:
- harðfiskur – lekki, nie psuje się i dobrze znosi podróż,
- hangikjöt w próżniowym opakowaniu,
- skyr – większe opakowania pakuj do bagażu rejestrowanego (limit płynów w bagażu podręcznym to 100 ml),
- lukrecja, czekolada Omnom i sól Saltverk,
- hákarl w szczelnym, próżniowym opakowaniu – tylko jeśli nie boisz się, że zapach przejdzie na ubrania,
- Brennivín z duty free – bez cła możesz przywieźć 1 litr alkoholu powyżej 22% (albo 2 litry do 22%), 4 litry wina i 16 litrów piwa na osobę od 17. roku życia.
Nie przywoź mięsa wieloryba (przywóz do UE jest zakazany) ani maskonura. Więcej pomysłów, ceny i zasady tax free znajdziesz w artykule jakie pamiątki kupić na Islandii.
Najczęściej zadawane pytania
Co to jest hákarl i jak smakuje?
Hákarl to sfermentowane i wysuszone mięso rekina polarnego. Świeże jest trujące, dlatego przez kilka tygodni fermentuje, a potem kilka miesięcy schnie. Ma silny zapach amoniaku i smak przypominający bardzo dojrzały ser. Je się go w małych kostkach, często popijając wódką kminkową Brennivín.
Gdzie na Islandii spróbować hákarla?
Najlepiej w muzeum rekinów Bjarnarhöfn na półwyspie Snæfellsnes, gdzie rodzina od pokoleń przygotowuje hákarla (sezon od wiosny do połowy października, bilet 2200 ISK). W Reykjavíku hákarl jest w ofercie wycieczek kulinarnych, w części restauracji z kuchnią tradycyjną i w supermarketach, zwłaszcza zimą w czasie þorri.
Co warto zjeść na Islandii?
Na pewno skyr, zupę z jagnięciny kjötsúpa, rybę (plokkfiskur, dorsz, golec), hot doga z budki, suszoną rybę harðfiskur z masłem, chleb żytni rúgbrauð, kleinur i islandzkie lody. Dla odważnych: hákarl i potrawy z zimowego Þorramatur.
Czy Islandczycy jedzą wieloryby i maskonury?
Większość nie. W sondażu Gallupa z 2015 roku ponad 80% Islandczyków przyznało, że przez ostatni rok nie kupiło mięsa wieloryba ani razu. Mięso wieloryba i maskonura w restauracjach zamawiają głównie turyści, dlatego warto je pominąć.
Ile kosztuje jedzenie na Islandii w 2026 roku?
Hot dog w Bæjarins Beztu kosztuje ok. 920 ISK (ok. 30 zł), zupa z jagnięciny 2900–3600 ISK (ok. 90–115 zł), danie główne w średniej restauracji 4000–6000 ISK (ok. 130–190 zł), a kubek skyru 500 g w supermarkecie ok. 500 ISK (ok. 16 zł). Stan na październik 2026.
Czy można przywieźć jedzenie z Islandii do Polski?
Tak, niewielkie ilości nabiału, mięsa i ryb na własny użytek z Islandii są w UE dozwolone. Zakazany jest przywóz mięsa wieloryba. Skyr i inne płyny powyżej 100 ml pakuj do bagażu rejestrowanego.


