Dlaczego na Islandii nie ma wielu drzew? Historia lasów wyspy
Dlaczego na Islandii jest tak mało drzew? Wycinka, owce, erozja i wulkany – historia lasów wyspy, dzisiejsze zalesianie i gdzie zobaczyć islandzki las.

Spis treści
Na Islandii rośnie mało drzew, bo w ciągu kilkuset lat od zasiedlenia wyspy ludzie i ich owce niemal doszczętnie zniszczyli naturalne lasy, a odsłonięta wulkaniczna gleba została rozwiana przez wiatr i wypłukana przez wodę. Bez gleby las nie mógł odrosnąć, a surowy klimat, popiół z erupcji i trwający przez wieki wypas tylko to utrwaliły.
Dziś lasy i zarośla zajmują ok. 2% powierzchni Islandii, choć w czasach wikingów pokrywały nawet ćwierć do dwóch piątych wyspy. To jeden z najbardziej wyrazistych przykładów, jak szybko człowiek może zmienić krajobraz – i jak powoli się go odbudowuje.
- 25–40%lesistość w IX wieku (szacunki)
- ~1%na początku XX wieku
- ~2%lasy i zarośla dziś
- ~345 tys.owiec zimujących (2024)
- 30,15 mnajwyższe drzewo Islandii
- 1907pierwsza ustawa o ochronie lasów i gleby
Jak wyglądała Islandia przed przybyciem ludzi
Kiedy pod koniec IX wieku na wyspę dotarli pierwsi osadnicy z Norwegii i Wysp Brytyjskich, zastali krajobraz zupełnie inny niż dzisiejszy. Niziny, doliny i niższe partie zboczy porastały lasy i zarośla brzozy omszonej (Betula pubescens) z domieszką wierzb i jarzębiny. Szacunki mówią o 25–40% powierzchni kraju. Kronikarz Ari Þorgilsson, zwany Mądrym, zapisał w XII-wiecznej Íslendingabók, że w czasach zasiedlenia Islandia była porośnięta lasem „między górami a brzegiem morza”.
Nie były to jednak strzeliste puszcze. Islandzkie brzozy rosły zwykle na kilka metrów, a w miejscach wystawionych na wiatr – znacznie niżej. Rodzimych gatunków drzew można zresztą policzyć na palcach jednej ręki: brzoza omszona, jarząb pospolity, osika (bardzo rzadka) i kilka gatunków wierzb. Na wyspie od zakończenia epoki lodowcowej nie było naturalnie ani sosen, ani świerków.
Dlaczego lasy zniknęły
Wycinka i karczowanie
Osadnicy potrzebowali drewna na opał, do budowy i – co często pomijane – do produkcji węgla drzewnego. Był niezbędny do wytapiania żelaza z rud darniowych i do kucia narzędzi, przede wszystkim kos do zbierania siana. Lasy wycinano też i wypalano, by zrobić miejsce na pastwiska i łąki. Ponieważ brzoza rośnie w tym klimacie powoli, wycięte zagajniki nie nadążały się odnawiać.
Owce
Najtrwalszy wpływ miały zwierzęta gospodarskie, a zwłaszcza owce. Przez stulecia wypasano je swobodnie, latem także na wyżynach. Owce zjadają młode pędy i siewki, więc nawet tam, gdzie las przetrwał wycinkę, nie mógł się odnowić. Tradycja wolnego wypasu przetrwała do dziś: każdej jesieni owce spędza się z gór podczas réttir, a wiele terenów pod zalesienie trzeba ogradzać.
Według danych statystycznych na Islandii zimuje dziś ok. 345 tys. owiec (2024), a latem, po urodzeniu jagniąt, jest ich mniej więcej dwa razy więcej. To wciąż sporo jak na kraj liczący ok. 400 tys. mieszkańców, choć pogłowie systematycznie spada. Owcza wełna to z kolei jedna z najpopularniejszych islandzkich pamiątek.


Erozja wulkanicznej gleby
Islandzkie gleby powstały w dużej mierze z popiołu wulkanicznego. Są lekkie, porowate i bardzo podatne na erozję. Dopóki chroniła je roślinność, wszystko było w porządku. Gdy jednak zniknęły drzewa, a owce wyjadły darń, wiatr zaczął wywiewać glebę, a deszcz i roztopy – ją wypłukiwać. Charakterystycznym śladem tego procesu są tzw. rofabörð – urwiste krawędzie resztek darni, wokół których rozciąga się goła żwirowo-piaszczysta pustynia.
Erozja działa jak spirala: im mniej gleby, tym trudniej roślinom się zakorzenić, a im mniej roślin, tym szybciej znika gleba. W XVIII i XIX wieku piaski zasypywały całe gospodarstwa na południu kraju.
Wulkany i popiół
Erupcje regularnie przykrywały okolice popiołem. Najbardziej znanym przykładem jest dolina Þjórsárdalur u stóp wulkanu Hekla – w 1104 roku erupcja zasypała tamtejsze gospodarstwa grubą warstwą tefry, a dolina na wieki zamieniła się w pustkowie. Wykopaliska w osadzie Stöng i rekonstrukcja dawnego gospodarstwa (Þjóðveldisbærinn) przyciągają dziś turystów.

Klimat
Od mniej więcej XIV do XIX wieku na półkuli północnej panowała mała epoka lodowa. Chłodniejsze lata, dłuższe zimy i krótszy okres wegetacji jeszcze bardziej utrudniały odrastanie lasów. Islandzki klimat nie jest jednak zbyt surowy dla drzew – dowodzą tego współczesne nasadzenia, w których świerki i modrzewie rosną bez problemu. Problemem była raczej kombinacja wszystkich czynników naraz.
Lasy w liczbach
Na początku XX wieku lasy i zarośla zajmowały ok. 1% Islandii. Dziś to ok. 2%, z czego ok. 1,5% stanowią naturalne zarośla brzozowe. Według ścisłej definicji ONZ (drzewa wyższe niż 5 m) lasów jest tylko ok. 0,5% – dlatego w międzynarodowych statystykach Islandia wypada jako jeden z najmniej zalesionych krajów świata.
„Co zrobić, gdy zgubisz się w islandzkim lesie?”
– Wstać. To najbardziej znany islandzki żart o drzewach i trudno o lepsze podsumowanie. Większość rodzimych brzóz to kręte, niskie drzewka i krzewy, sięgające człowiekowi do pasa lub ramion. Turyści, którzy przyjeżdżają z Polski, często dopiero na Islandii uświadamiają sobie, jak bardzo las kształtuje krajobraz, do którego są przyzwyczajeni – na wyspie widać po horyzont, a wzrok nie ma się na czym zatrzymać.

Jak Islandia odbudowuje lasy
Ponad sto lat walki z erozją
Pierwsze nasadzenie, uznawane za początek zorganizowanego leśnictwa na Islandii, to zagajnik sosen w Þingvellir z 1899 roku – można go zobaczyć, objeżdżając Golden Circle. W 1907 roku Althing uchwalił ustawę o leśnictwie i walce z erozją gleby i ruchomymi piaskami. Na jej podstawie powstały dwie instytucje: Landgræðslan (służba ochrony gleby i rekultywacji) oraz Skógræktin (islandzka służba leśna, działająca od 1908 roku). Od 1 stycznia 2024 roku obie połączono w jedną agencję – Land og skógur („Ziemia i las”).
Jak się zalesia kraj bez gleby
Sadzenie drzew to dopiero ostatni etap. Najpierw trzeba zatrzymać erozję: ogrodzić teren przed owcami, nawozić, wysiewać trawy, a niekiedy łubin. Sprowadzony z Alaski łubin nutkajski świetnie wiąże azot i stabilizuje piaski, ale stał się gatunkiem inwazyjnym – jego fioletowe łany, piękne na zdjęciach, budzą wśród Islandczyków spore kontrowersje.
Dopiero na ustabilizowanej glebie sadzi się drzewa. Oprócz rodzimej brzozy są to przede wszystkim gatunki obce: modrzew syberyjski (obok brzozy jeden z najczęściej sadzonych gatunków), świerk sitkajski, sosna wydmowa i topola kalifornijska sprowadzona z Alaski. Drzewa rosną powoli, więc efekty widać dopiero po dekadach.
Hekluskógar – las przeciw popiołowi
Jednym z największych projektów odbudowy jest Hekluskógar wokół wulkanu Hekla, obejmujący ok. 90 tys. ha. Jego celem jest przywrócenie lasów brzozowych i wierzbowych, które przy kolejnej erupcji zatrzymają popiół i nie pozwolą, by wiatr i woda roznosiły go po okolicy. Brzoza nadaje się do tego idealnie – jest odporna na islandzką pogodę i dobrze przetrzymuje przysypanie tefrą.

Gdzie zobaczyć las na Islandii
- Hallormsstaðaskógur (wschodnia Islandia) – objęty ochroną już w 1905 roku jako pierwszy państwowy las Islandii, zajmuje ok. 740 ha nad jeziorem Lagarfljót, ok. 25 km od Egilsstaðir. Ma szlaki spacerowe, arboretum z dziesiątkami gatunków drzew i kemping.
- Þórsmörk (południe) – „Las Thora”, dolina między lodowcami Eyjafjallajökull, Mýrdalsjökull i Tindfjallajökull, z brzozowymi zaroślami chronionymi przed wypasem od lat 20. XX wieku. Dojazd tylko autem 4x4 przez brody albo wycieczką z przewodnikiem – przejazd przez rzeki lodowcowe zwykłym samochodem jest niemożliwy.
- Kirkjubæjarklaustur (południe) – w zagajniku przy wodospadzie Systrafoss rośnie najwyższe drzewo Islandii: świerk sitkajski posadzony ok. 1949 roku, zmierzony w 2022 roku na 30,15 m. To pierwsze drzewo w kraju, które w czasach współczesnych przekroczyło 30 metrów.
- Ásbyrgi i Vaglaskógur (północ) – brzozowe lasy w kanionie w kształcie podkowy oraz w dolinie Fnjóskadalur, przy drodze z Akureyri nad jezioro Mývatn.
- Heiðmörk (Reykjavík) – rozległy teren rekreacyjny na obrzeżach stolicy, zalesiany od połowy XX wieku, idealny na spacer bez wyjeżdżania z miasta.
Wiele z tych miejsc warto połączyć z wizytą przy lodowcach Islandii, bo właśnie u ich podnóży, w osłoniętych dolinach, zachowały się najładniejsze fragmenty dawnych lasów. Najlepszy czas na islandzkie lasy to lato i wczesna jesień – we wrześniu brzozy i wierzby przebarwiają się na złoto i czerwono.
Czy Islandia znów będzie zielona?
Lesistość kraju powoli rośnie, a rząd traktuje zalesianie i odbudowę roślinności także jako sposób na wiązanie dwutlenku węgla. Nie ma jednak mowy o powrocie do krajobrazu z czasów wikingów – nawet przy obecnym tempie nasadzeń lasy będą zajmować kilka procent powierzchni kraju. Część Islandczyków i przyrodników przestrzega zresztą, by nie zalesiać wszystkiego: otwarte wrzosowiska, mszyste pola lawowe i rozległe przestrzenie to także cenne ekosystemy i właśnie to, po co turyści przyjeżdżają na wyspę.
Najczęściej zadawane pytania
Ile procent Islandii pokrywają lasy?
Około 2% powierzchni kraju, z czego większość (ok. 1,5%) to naturalne, zwykle niskie zarośla brzozowe. Według ścisłej definicji ONZ, wymagającej drzew wyższych niż 5 m, lasy zajmują zaledwie ok. 0,5% Islandii.
Czy na Islandii kiedyś były lasy?
Tak. Gdy w IX wieku przybyli pierwsi osadnicy, lasy i zarośla brzozowe pokrywały według szacunków 25–40% wyspy. Kronikarz Ari Þorgilsson pisał w XII wieku, że Islandia była wtedy porośnięta lasem od gór aż po brzeg morza.
Dlaczego na Islandii zniknęły lasy?
Główne przyczyny to wycinka na opał, budulec i węgiel drzewny, karczowanie pod pastwiska, wielowiekowy wypas owiec, który uniemożliwiał odrastanie drzew, oraz erozja wulkanicznej gleby. Do tego dochodziły popiół z erupcji i ochłodzenie klimatu w tzw. małej epoce lodowej.
Gdzie na Islandii zobaczyć las?
Najbardziej znane lasy to Hallormsstaðaskógur nad jeziorem Lagarfljót we wschodniej Islandii, dolina Þórsmörk na południu, las w Ásbyrgi i Vaglaskógur na północy oraz Heiðmörk tuż pod Reykjavíkiem. Najwyższe drzewo kraju – ponad 30-metrowy świerk sitkajski – rośnie w Kirkjubæjarklaustur.
Co zrobić, gdy zgubisz się w islandzkim lesie?
To najpopularniejszy islandzki żart o drzewach – odpowiedź brzmi: wstać. Większość rodzimych brzóz jest tak niska, że wystarczy się wyprostować, by spojrzeć ponad nimi.


